Wegański bezglutenowy chleb kanapkowy z quinoa



Wśród osób na diecie bezglutenowej jest wiele takich, które są również na diecie wegańskiej. Niektórzy z wyboru, niektórzy z przyczyn zdrowotnych a niektórzy - tak jak ja dzisiaj, muszą upiec chleb bez jajka. 

Przepis pochodzi z książki Gluten-free & vegan bread Jennifer Katzinger. Książkę kupiłam już wieki temu i zdążyłam zapomnieć, że ją mam na półce...

Dzisiaj przekonałam się, że nie jestem prawdziwą kobietą - nie umiem robić kilku rzeczy na raz :) Próbowałam rozmawiać z siostrą przez Skypa, przygotować zaczyn i ciasto na racuchy i zrobić chleb. Dopiero przy formowaniu bochenka zorientowałam się, że nie dodałam nasion chia do ciasta.
W pośpiechu dolałam galaretkę do uformowanego bochenka i zagniotłam go od nowa. O dziwo chleb wyszedł, więc przepis jest dobry!
Jest to ciężki chleb, o bardzo intensywnym smaku quinoa, więc jeżeli nie lubimy jej smaku, pieczywo nie jest dla nas.
Ja uformowałam bochenek z ciasta i piekłam go na kamieniu, trochę krócej. Autorka proponuje w foremce, stąd wyższa temperatura i inny czas pieczenia.

Przepis sam w sobie skomplikowany nie jest. Jego pieczenie już tak. Najpierw piekarnik nagrzewamy do 220 st C, po włożeniu chleba obniżamy temperaturę do 175 i pieczemy 1 godzinę i 20 minut a po tym czasie jeszcze do 150 i pieczemy 25 minut.


Quinoa
 - jedno z najpopularniejszych "zbóż" bezglutenowych, chociaż zbożem nie jest. Nazywana często ryżem peruwiańskim lub komosą ryżową. Mimo że znamy aż 120 rodzajów komosy ryżowej to najpopularniejsze są białe, czerwone i czarne małe kuleczki. Do przygotowywania sałatek najczęściej je mieszam i mam trójkolorową komosę.
Jest bogata w białko a białka w komosie są uważane za pełnowartościowe z uwagi na obecność wszystkich 8 aminokwasów egzogennych - dlatego jest tak cenna dla wegan. Jest też dobrym źródłem wapnia, żelaza, witamin E i B. Zawiera sporo skrobi i błonnika (dużo więcej niż inne glutenowe zboża), jest dobrym zamiennikiem warzyw strączkowych.
Quinoa ma niski poziom glikemiczny. Jest bogata w przeciwutleniacze.
Zawiera kwas fitynowy i szczawiany. Komosę płuczemy przed gotowaniem, żeby pozbyć się saponiny.



Składniki:

2 łyżki (20 g) nasion chia
1/2 szklanki wody

1 szklanka (118 g) mąki z prosa
1 szklanka (132 g) mąki z quinoa
1 szklanka (120 g) mąki z tapioki
1/2 szklanki (48 g) mąki migdałowej
1/2 szklanki (63 g) mąki z maranty trzcinowatej
1/4 szklanki (28 g) zmielonego siemienia lnianego
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka gumy ksantanowej (ja nie dodałam)
2 1/4 łyżeczki aktywnych drożdży
1 1/2 wody o temperaturze pokojowej
3 łyżki oleju rzepakowego
2 łyżki syropu klonowego

opcjonalnie sezam do posypania
mąka ryżowa do formowania bochenka (opcjonalnie)

Przygotowanie:

W małej miseczce mieszam nasiona chia z wodą i odstawiam je na 15 minut.

Piekarnik nagrzewamy do 220 st C.

Do dużej misce dodaję suche składniki (bez gumy ksantanowej). Mieszam i dodaję resztę składników. Składniki można wymieszać mikserem, ja zagniotłam ciasto, podsypując je mąką ryżową. Nie zapominamy o nasionach chia!
Chleb możemy piec w foremce wyłożonej wcześniej papierem do pieczenia lub - tak jak ja - na kamieniu do pizzy.
Chleb odpoczywał mi około 10 minut, autorka nie zostawiła chleba do wyrastania. Następnym razem dam mu więcej czasu. Zmniejszę też ilość tapioki albo nie dodam maranty trzcinowatej.
Wstawiłam chleb do piekarnika nagrzanego do 220 st C, zmniejszyłam temperaturę do 175 st C i piekłam go 1 godzinę i 10 minut, następnie zmniejszyłam temperaturę do 150 st C i piekłam kolejne 10 minut.
Smacznego!

Etykiety: , , , , , ,