Sos truskawkowy z bazylią i szławią na ciepło

Jeszcze w sezonie zamroziłam kilka woreczków truskawek. Mimo że nie brakuje ich u nas nawet poza sezonem i pachną intensywnie, smakują jak truskawki, to nie są tak słodkie i smaczne. Czekały one na swój czas i... zapomniałam o nich. A tu okazało się, że świeże truskawki już są dostępne. Dlatego postanowiłam te mrożone wykorzystać do przygotowania ciepłego sosu do naleśników. Do truskawek dodałam szałwię i bazylię, dzięki którym mają ciekawy smak. Jeżeli ktoś nie lubi szałwii, lub kojarzy mu się z lekami, można spokojnie pominąć to zioło.


Z tym sosem, też ciepłym doskonale smakują lody - waniliowe i śmietankowe. 


Składniki:

około 450 g truskawek (mogą być mrożone)
kilka listków szałwii i bazylii*
1 łyżka cukru pudru (lub więcej, zależy jak słodkie mamy truskawki)

*zamiast ziół można dodać ekstrakt waniliowy (klik), inny ulubiony lub same truskawki

Przygotowanie:

Truskawki płuczę, usuwam szypułki. Wszystkie składniki wkładam do niedużego garnka. Gotuję na niewielkim ogniu aż truskawki się rozgotują, wytworzy się sos. Sprawdzam, czy jest odpowiednio słodki, wyciągam listki szałwii i bazylii, zostawiam po jednym. Miksuję owoce na gładką masę. Gładki sos przelewam do sosjerki.
Smacznego!

Etykiety: , , , , , , , ,