Polędwiczki z kurczaka w marynacie z miodu i sosu sojowego

Uważam, że mięso powinno być słone i pikantne a słodki tylko deser. Nie lubię schabu ze śliwką, kurczaka z ananasem, nie smarowałam mięs miodem dla chrupiącej skórki. Tym razem zaryzykowałam. Spodobało mi się zdjęcie. Ilość składników i przygotowanie trochę zmieniłam. Na taki kompromis czasami mogę pójść...



Składniki:

6-8 polędwiczek z kurczaka (lub 1 podwójny filet z kurczaka)
1 łyżka oleju (u mnie "perfumowany" trawą cytrynową i dziką bazylią)
1 łyżka miodu
1 1/2 łyżki sosu sojowego bezglutenowego
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka świeżego startego imbiru
świeżo zmielony czarny pieprz

dymka i sezam do posypania - opcjonalnie
sos sojowy - opcjonalnie

Przygotowanie:

Z oleju, miodu, sosu sojowego, imbiru, czosnku i pieprzu przygotowałam marynatę. Włożyłam do niej mięso, z którego wcześniej ściągnęłam błonki. Kurczaka odstawiłam na 30 minut w ciepłe miejsce. Po tym czasie smażyłam polędwiczki na lekko rozgrzanej patelni z obu stron.
Mięso posypałam posiekaną dymką i sezamem. Obok podałam miseczkę z bezglutenowym sosem sojowym.
Smacznego!

Etykiety: , , , , , , , ,