Zupa z suszonych grzybów

Ucieszyłam się bardzo, kiedy na półce w rosyjskim sklepie zobaczyłam suszone grzyby z polską etykietą. Ten sklep często ratuje nam życie polskim majonezem, ogórkami kiszonymi czy serami żółtymi. Z grzybów zrobiłam farsz do krokietów wigilijnych a część zostawiłam na zupę. I dziś nadeszła pora plan zrealizować. Zupa wyszła taka na jaką miałam smak. Aromatyczna, bardzo grzybowa. Zjedliśmy ją z plackami z puree z ziemniaków.


Składniki:

ok. 100 g różnych suszonych grzbów (u mnie trochę suszonych pieczarek, 40g suszonych borowików i 40 g mieszanych grzybów)
2 łyżki oliwy
2-3 łyżki masła
pół lampki wina
1 nieduża marchewka
1 nieduża pietruszka
1 łodyga selera naciowego
2 małe cebulki
2 ząbki czosnku
gałka muszkatołowa
natka pietruszki
ziele angielskie
liść laurowy
pieprz
sól
odrobina domowej vegety
3-4 l bulionu (u mnie 2 l bulionu warzywnego i 2 l wody po moczeniu grzybów - po 2 moczeniu i dokładnie przefiltrowana woda)





Przygotowanie:

Grzyby moczyłam przez 2 godziny, dwa razy zmnieniając im wodę. Odsączone pokroiłam w paseczki i smażyłam na 1 łyżce oliwy i 2 łyżkach masła, po około 5-7 minutach wlałam wino. W międzyczasie przygotowałam warzywa - marchew i pietruszkę pokroiłam w talarki, cebulę i czosnek zostawiłam w całości. Kiedy grzyby się podsmażyły przełożyłam je do miseczki a do tego samego garnka dodałam pozostałą część oliwy i masła, włożyłam warzywa i przyprawy. Po około 5 minutach dodałam grzyby, wlałam płyny i gotowałam zupę aż przeszła wszystkimi smakami i aromatami. Zazwyczaj gotuję zupy na bardzo małym ogniu i zajęło mi to trochę czasu. Ja nie dodawałam do zupy śmietany i jej nie zagęszczałam mąką.
Smacznego!

Etykiety: ,